Wszystko mieści się w twojej głowie,  czyli jak zmienić nastawienie zadając sobie odpowiednie pytania…

 

Każdy z nas codziennie podejmuje mnóstwo decyzji, a każda z nich jest poprzedzona zadawaniem sobie (świadomie lub nie) różnych pytań: Co na siebie włożę? A czy będzie padać? Z kim się dziś spotykam, czy muszę wyglądać elegancko? Co mogę włożyć bez prasowania? I tak dalej….

Przeczytana ostatnio przeze mnie książka Marilee Adams „Myślenie Pytaniami” przypomniała mi, jak istotne jest to, co pojawia się w wewnętrznym monologu (a czasem dialogu), który toczy się w naszej głowie. Jej przesłanie brzmi: choć nie zawsze mamy wpływ na to, co  się wydarza w naszym życiu, to zawsze możemy wpłynąć na to, w jaki sposób do tego się odniesiemy, jak to będziemy rozumieć. I właśnie to odnoszenie się, nasza wewnętrzna postawa wpływa na to jak się czujemy w tej sytuacji, jak na nią reagujemy i w jaki sposób ją kształtujemy, jakie osiągamy rezultaty.

 

W momencie zdarzenia, zarówno wewnętrznego (czyli pojawiających się w głowie myśli) jak i zewnętrznego (czyli tego, co stało się wokół nas) jesteśmy w punkcie wyboru – podjęcia decyzji w jaki sposób chcemy się do tego zdarzenia odnieść. Możemy pójść albo drogą  uczącego się, albo oceniającego (wyrokującego). Każda ścieżka niesie ze sobą odmienne konsekwencje i możliwości.

 

Droga uczącego się prowadzi do szukania rozwiązań i skupiania się na wprowadzaniu ich w życie, do podtrzymywania relacji z innymi opartych na szacunku i zrozumieniu oraz do głębszego rozumienia siebie, swoich potrzeb, pragnień i wartości. Droga oceniającego prowadzi do skupiania się na szukaniu winnych i automatycznych reakcji (obrony lub ataku), co najczęściej nakręca spiralę negatywnych emocji i podtrzymuje wynikłe trudności.

 

Pytania oceniającego to między innymi: Co jest ze mną nie tak? Dlaczego mi się nie udało? Kto jest winien? Jak mogę dowieść, że mam rację? Jak mogę zyskać kontrolę? Jak w ogóle mogłem ponieść porażkę? Dlaczego moi współpracownicy są tacy głupi? Po co się przejmować? Pytania te zwykle wiążą się z krytyką i atakiem na siebie lub innych.

 

Z kolei pytania uczącego się to: Co działa? Jaki jest ogólny obraz sytuacji? Za co jestem odpowiedzialny? Jaki mam wybór? Czego się mogę z tego nauczyć? Co ten ktoś czuje, czego potrzebuje i chce? Co jest możliwe? Co w tej chwili najlepiej mi posłuży? Co możemy razem osiągnąć? Co cennego każdy mógłby wnieść?

 

Pytania, jakie sobie zadajemy stają się największymi sprzymierzeńcami albo najgorszymi wrogami, oddziałując na nasze ciało, nastroje, motywację, a tym samym na nasze nastawienie do siebie i ludzi wokół nas: rodziny, przyjaciół, współpracowników, osób znajomych i obcych.

 

Wszyscy mamy tendencję do zadawania pytań oceniającego; niemożliwe jest, aby zupełnie ich nie zadawać. Można jednak nauczyć się rozpoznawać, jakie pytanie zadajemy w danym momencie i dać sobie wybór, czy chcemy je zmienić, aby osiągnąć odmienny efekt. Mając ten wybór możemy zadać sobie pytanie przełączające: Czy jestem na pozycji oceniającego? Gdzie wolałbym być? Jak inaczej mogę o tym myśleć? Jakie poczyniłem założenia? Czy moje nastawienie da mi to, czego chcę? Czego nie dostrzegam lub unikam? Czy jestem skłonny sobie przebaczyć? Jakie pytania powinienem zadać sobie/innym?

 

Każdy może wymyślać własne pytania przełączające; dają one chwilę na zastanowienie się nad własną postawą w danym momencie i ułatwiają przejście na pozycję uczącego się. Przejście na tą pozycję wywołuje bardziej pozytywne nastawienie  względem własnych możliwości oraz oczekiwanych efektów, co wzmacnia prawdopodobieństwo osiągnięcia pozytywnych rezultatów. Pozycja uczącego się wzmacnia się, kiedy ją ćwiczymy, kiedy uczymy się rozpoznawać własne nastawienie w danej chwili i zmieniać je na bardziej otwarte i konstruktywne poprzez zadawanie pytań przełączających.

 

Oceniający najczęściej bazuje na przyjmowanych założeniach, które czasem mogą być tak negatywne jak i fałszywe. Aby móc je zweryfikować i poradzić sobie z nimi warto zastosować czterostopniowy proces wyboru opisany przez Marilee Adams jako Z-O-C-W. Pierwszy stopień to Zbadanie, na jakiej pozycji się jest: oceniającego czy uczącego się. Drugi krok to zatrzymanie się lub nawet cofnięcie o krok, wzięcie Oddechu i umożliwienie sobie bardziej obiektywnego spojrzenia na daną sytuację. Trzeci krok to wzbudzenie własnej Ciekawości: Czy znam wszystkie fakty? Co się tu dzieje? I ostatni, czwarty krok to dokonanie Wyboru – Jaki mam wybór?

 

Autorka podaje przykład zastosowania tego czteroetapowego procesu. Dotyczy on podjęcia decyzji o  utrzymaniu lub wycofaniu swojego poparcia dla osoby, której reputacja była wcześniej kwestionowana, ale została oczyszczona z wszelkich zarzutów. Przejście przez te 4 kroki wiązało się z zadawaniem pytań: czy jestem na pozycji oceniającego? (Tak, mam wewnętrzne przekonanie, że ta osoba nie jest godna zaufania, bo „nie ma dymu bez ognia”); Czy powinienem cofnąć się o krok, odczekać chwilę i spojrzeć na sytuację bardziej obiektywnie? (Tak! Bo chociaż nigdy go nie wiedziałem, to mu nie ufam…); Czy znam wszystkie fakty? (Właściwie to nie, opieram się tylko na własnych odczuciach powstałych na podstawie zasłyszanych informacji); Jaki mam wybór? (Warto go oprzeć na sprawdzonych informacjach, a nie tylko własnych osądach).

 

Przechodzenie przez te kroki oraz stosowanie pytań przełączających i pytań uczącego się może stać się nowym nawykiem poszerzającym możliwości wyboru. I tym samym wnoszącym w nasze życie więcej ciekawości, radości oraz prowadzącym do takich zmian jakich pragniemy – a które wcześniej wydały nam się niemożliwe.  

 

Wspierajmy więc uczącego się, akceptując jednocześnie oceniającego 😊

 

Na podstawie Marilee Adams (2015) „Myślenie Pytaniami”. Studio Emka

 

Twój komentarz

You must be logged in to post a comment.

 
WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien